- Arabell! No chodź! Będzie fajnie! - zawołała młodsza siostra Arabelli, Izabella - No chodź!
- Izabell! Czy możesz być cicho na parę minut?! Ja tu próbuję czytać! - skrzyczała ją blondynka i wróciła do lektury
- Aaaaaaaaaaarabeeeeeeeeell!! - Izabell stanęła tuż przed nią jęcząc
- No już dobra! - zatrzasnęła książkę, wstając - To gdzie chcesz mnie zaciągnąć?
- Zobaczysz - zachichotała. Zanurkowała pod płotem ich willi. Szły kilka minut w gorącym słońcu, a Arabella zaczynała żałować, że dała się namówić na tą wyprawę. Wreszcie zatrzymały się przed opancerzonym budynkiem.
- Izabell nie masz chyba na myśli...
- oj, mam - uśmiechnęła się. Arabell odwzajemniła uśmiech.
- To co zaczynamy? - podbiegła do kolczastego drutu i z kocią zwinnością przeskoczyła go. Jej siostra też długo nie stała w miejscu. Przeskoczyła drut z tą samą zwinnością. Arabell włamała się do środka. Zaczęły z Izabell tańczyć między laserami. Izabell włamała się do trudnego do zhakowania zamku elektronicznego. Po minucie drzwi otworzyły się z sykiem. Obydwie weszły do środka. Tam czekały na nie różnego rodzaju bronie. Od staroświeckich mieczy po najnowszej generacji pistolety. Arabela od razu pobiegła do katan, a Izabella do pistoletów. Oglądały je. Potem zdjęły. Potem jeszcze raz je oglądały, tylko tym razem w rękach. Potem nic nie zdążyły zrobić, bo do pomieszczenia wpadły gliny z pistoletami.
- Ręce do góry, bo strzelamy! - krzyknął szeryf po wejściu. Dziewczynki pisnęły. Gdy policjanci zorientowali się, że celują w dzieci byli zadziwieni. Odprowadzili dziewczyny do domu, gdzie odbyli długą rozmowę z ich rodzicami. W końcu ojciec bliźniaczek zdenerwował się i wyrzucił gliny z domu. Pocieszył dziewczynki, że nic się nie dzieje, poszli na lody, kupił im te katany, którymi się interesowały i zapisał na kurs posługiwania się bronią. Wyjechały na 3 lata do obozu, w którym nauczą się posługiwać każdą bronią.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej. Sorki, że rozdz. 1 taki krótki, ale właśnie jestem w Bonarce ( taka duża galeria w Krakowie) i kończę pisać. Pozdrawiam Pukpuka za pomysł skończenia notki teraz.
Autorka :*